O walce z chorobą, planach na przyszłość i najbliższych wyborach. Wywiad z senator Lidią Staroń

Pani Anna dziękuje senator Lidii Staroń za ocalone mieszkanie

Za Panią ponad pół roku intensywnej rehabilitacji po chorobie. Jak obecnie się Pani czuje?
Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej. Oczywiście nie jest to jeszcze stan, który pozwala na powrót do pracy tak intensywnej, jak przed chorobą, ale codziennie ciężko pracuję nad tym, aby jak najszybciej dojść do pełni sił. Tak jak wcześniej każdy dzień był walką o innych, tak teraz jest przede wszystkim walką o powrót do pełni zdrowia. Walczę, bo wiem, że tysiące ludzi, ich spraw, dramatów i tragedii wciąż czeka na moją pomoc…

Jak wygląda teraz Pani praca, praca Pani biura? Wiem, że ludzie wciąż mogą liczyć na pomoc.
Oczywiście, że tak. Mimo choroby nie odłożyłam swoich obowiązków na bok. Biuro senatorskie jest cały czas otwarte, pracuje normalnie. Jestem w stałym kontakcie
z pracownikami, zarówno telefonicznym jak i mailowym. Co najmniej raz w tygodniu jestem w biurze, na bieżąco kontroluję wszystkie toczące się obecnie sprawy. I choć nie pracuję jeszcze na pełnych obrotach, zapewniam, że nasze biuro nie zwalnia tempa i w miarę naszych możliwości niezmiennie staramy się nie zostawiać nikogo bez pomocy.

Kiedy możemy liczyć na Pani powrót?
Mam nadzieję, że szybko… Lekarze nie podają konkretnego terminu, choć, jak sami przyznają, są pod ogromnym wrażeniem postępów, chyba nikt nie spodziewał się ich w tak krótkim czasie. To ogromna radość, ale też kolejne potwierdzenie tego, że tylko ciężką pracą i pełnym zaangażowaniem można coś osiągnąć… Nawet to, co z początku wydaje się niemożliwe.

Jest Pani jedynym niezależnym senatorem, który zdobył mandat, nie mając poparcia żadnej partii politycznej. W obecnej kadencji, podobnie jak w poprzednich, jest Pani bardzo aktywna i niezwykle skuteczna. Co udało się zrobić przez minione 3 lata?
Przede wszystkim udało się dużo zdziałać na polu ustawowym. Wywalczyłam kolejne zmiany korzystne dla spółdzielców. Nowe przepisy gwarantują m.in. przywrócenie prawa do lokalu, współdecydowanie właścicieli lokali o ich sprawach np. remontach, zniesienie obowiązku zapłaty wpisowego i udziałów. Mieszkańcy spółdzielczych budynków uzyskali także prawo do środków na funduszu remontowym, dotychczas rozdysponowywanych czy wręcz zawłaszczanych przez spółdzielnie. Co niezwykle ważne, członkowie spółdzielni mieszkaniowych uzyskali również prawo do majątku spółdzielni i możliwość przeprowadzenia lustracji spółdzielni przez ministra ds.
budownictwa.
Udało mi się też zmienić przepisy ustawy o komornikach sądowych i egzekucji m.in. znacząco obniżyć opłaty… Nowe przepisy wprowadzają m.in. obowiązek nagrywania czynności egzekucyjnych, wzmacniają nadzór i kontrolę nad komornikami czy też wymóg posiadania wyższego wykształcenia prawniczego. Warto również przypomnieć, że dzięki mojej interwencji doszło do skazania pierwszego w Polsce komornika na karę bezwzględnego więzienia – za bandycką egzekucję wobec przedsiębiorcy z Nidzicy.
Do tego, udało się wprowadzić przepisy nakazujące sądowi w sprawach przeciwko konsumentowi z urzędu sprawdzić czy dochodzona należność nie jest przedawniona (do tej pory dłużnik sam musiał podnieść zarzut przedawnienia). Firmy windykacyjne nie będą już dochodzić przedawnionych zobowiązań, często sprzed kilkunastu lat, a tym bardziej zobowiązań nieistniejących, bo i takie sytuacje się zdarzały.
W życie weszły także przepisy dotyczące skargi nadzwyczajnej, o które od lat zabiegałam, skutecznie…

Podjęła Pani także problem lichwy. Dwa lata temu na wspólnej konferencji
z Ministrem Sprawiedliwości zapowiedzieli Państwo nowe przepisy gwarantujące ludziom ochronę przed lichwiarzami.
Przygotowałam zmiany w ustawie – Prawo o notariacie – zakładające m.in. bezwzględny wymóg nagrywania czynności notarialnych, wydłużenie okresu przedawnienia karalności przewinień dyscyplinarnych czy też możliwość zawieszenia notariuszy, którzy dopuszczają się nieprawidłowości. Zmienić się mają również przepisy kodeksu karnego. Nowe prawo ma uznać za przestępstwo zagrożone karą więzienia żądanie spłaty pożyczki, której oprocentowanie przekracza stawkę odsetek maksymalnych, wynoszącą w stosunku rocznym dwukrotność wysokości odsetek ustawowych. Wystąpiłam też do prokuratora generalnego
o objęcie nadzorem postępowań karnych prowadzonych przeciwko lichwiarzom, wytaczanie przez prokuraturę powództw cywilnych o ustalenie nieważności umów pożyczek lub przyłączanie się do trwających już procesów, a także wytaczanie powództw o uzgodnienie treści ksiąg wieczystych nieruchomości, których dotyczyły nieprawidłowe transakcje.

To olbrzymia pomoc. Wszyscy wiedzą, że jest Pani jednym z niewielu polityków, którzy swoją pracę traktują jak służbę. Pomaga Pani w wielu sprawach indywidualnych, dzięki czemu ludzie odzyskują wiarę w sprawiedliwość.
Pomagam m.in. osobom pokrzywdzonym przez lichwiarzy. Dzięki jednej z takich interwencji pani Barbara spod Biskupca odzyskała gospodarstwo i dom, które straciła 14 lat wcześniej z powodu lichwiarskiej pożyczki! Gdyby zaproponowane przeze mnie zmiany były już obowiązującym prawem, udałoby się uniknąć wielu dramatów ludzi pokrzywdzonych przez lichwiarzy
i notariuszy m.in. z Gdańska. Interweniowałam bowiem w sprawie rodziny z powiatu szczycieńskiego, która przez pożyczkę w wysokości 20 tys. zł straciła gospodarstwo z domem (notariuszowi postawiono zarzuty) oraz w sprawie mężczyzny z Olsztyna, który przez pożyczkę 6 tys. zł został zmuszony do sprzedaży mieszkania za… 40 tys. zł.
Nadal znaczną część interwencji stanowią wystąpienia na rzecz osób pokrzywdzonych przez komorników. Dzięki jednej z interwencji komornik oddał bezprawnie odebrany dom, pieniądze, ruchomości, a dzięki kolejnej nie dopuściłam do licytacji mieszkania z powodu pościeli otrzymanej przez właścicielkę na prezentacji kilkanaście lat wcześniej.
Udało mi się wywalczyć dla rolników będących na skraju bankructwa wypłatę dotacji wstrzymanych z powodu błędu formalnego we wniosku, a dla dziewczynek wychowywanych przez babcię pomoc finansową, w tym należne 500+.
Wskutek mojej interwencji firma zajmująca się odszkodowaniami oddała 100 tys. zł (wcześniej pobrane) – na leczenie Milenki, dziewczynki sparaliżowanej po wypadku. Dziewczynka otrzyma też comiesięczną rentę.
Moje działania zmobilizowały oszusta działającego w całej Polsce do wybudowania olsztyniakowi wymarzonego drewnianego domku na działce, na budowę którego wcześniej pobrał 9 tys. zaliczki i… się ulotnił.
Niezmiennie priorytetowe są jednak sprawy mieszkańców mojego regionu, Olsztyna…

Jakie plany? Już za rok wybory parlamentarne.
Mam nadzieję, że do tego czasu będę już w pełni sił. Ludzie codziennie przychodzą do biura, aby zapytać
o moje zdrowie… Dostaję mnóstwo e-maili, telefonów, kwiatów, listów, smsów z życzeniami i wsparcie. Za co bardzo dziękuję. Oczywiście chciałabym dokończyć to, co zaczęłam w obecnej kadencji. W toku jest wiele spraw legislacyjnych m.in. ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, dzięki której poszkodowani w wypadkach komunikacyjnych będą mogli nadal pobierać rentę mimo wyczerpania się sumy gwarancyjnej. Trzeba sfinalizować kwestię przepisów antylichwiarskich,
w tym zmianę Prawa o notariacie. Miliony spółdzielców w Polsce liczą także na ostateczne uregulowanie materii spółdzielczej. Mam też wiele nowych projektów. Przygotowuję przepisy dotyczące biegłych sądowych oraz syndyków, a także, wraz
z ekspertami, postuluję wprowadzenie przepisów, które zapewnią skuteczną walkę
z dopalaczami… Jest więc jeszcze dużo do zrobienia!

W takim razie życzę Pani dużo zdrowia i powodzenia w realizacji wszystkich planów… tymczasem już 4. listopada decydujące starcie w walce o fotel prezydenta Olsztyna. Wielu olsztynian widziało w tej roli właśnie Panią. Jest II tura i tylko dwóch kandydatów. Kto może liczyć na Pani poparcie?
W tej sytuacji dla mnie wybór jest oczywisty. Będę głosować na obecnego prezydenta Piotra Grzymowicza, nawet jeżeli nasze poglądy polityczne i priorytety się różnią, to nie wyobrażam sobie teraz głosować inaczej. Nie godzę się na to, żeby prezydentem został człowiek, były dyrektor organu PRL-owskiej cenzury, który w mojej ocenie swoim zachowaniem pokazał, że zasady moralne, zwykła ludzka przyzwoitość
i zaufanie jakim obdarzyło go tylu mieszkańców Olsztyna, nic dla niego nie znaczą. Nie ma prawomocnego wyroku sądu, ale sami możemy ocenić zachowanie byłego prezydenta Czesława Małkowskiego. Wszyscy widzieliśmy niedwuznaczne zdjęcia i przekazy medialne o tym, co pan prezydent robił w godzinach pracy i to jeszcze w miejscu pracy! Dobry prezydent, w ogóle polityk, to przede wszystkim człowiek z mocnym kręgosłupem moralnym… Dlatego apeluję do wszystkich mieszkańców Olsztyna o pójście 4. listopada na wybory. Nie pozwólmy, by znów w całej Polsce mówiono o naszym mieście w kontekście żartu i seksafer, nie pozwólmy, by symbolem naszego miasta była wieża zegarowa…

Dziękuję za rozmowę
Leszek Lik