Strażnicy odchodzą z pracy

Jak wynika ze statystyk, strażnicy miejscy w Olsztynie przyjmują rocznie 17 tys. zgłoszeń i przeprowadzają ponad 30 tys. interwencji. I te liczby wciąż rosną. W stolicy regionu w straży miejskiej pracuje 80 osób, a ponad 50 patroluje ulice. Jednak ta praca staje się coraz mniej popularna. Od stycznia do tej pory wypowiedzenie złożyło 14 strażników. Ale to nie koniec, bo szykują się kolejne odejścia. Komendanci tej formacji przewidują, że stan osobowy tej formacji może skurczyć się o 30 proc.
Ratunkiem mają być prowadzone nabory. Ale w dwóch ogłoszonych w tym roku, do pracy zgłosiła się tylko jedna osoba. Jakie mogą być tego konsekwencje? Najprawdopodobniej ograniczona zostanie liczba patroli.
Powodem masowych odejść strażników są przede wszystkim niskie zarobki w porównaniu z ciężką i wymagającą pracą. Początkujący strażnik miejski może otrzymać 2400 zł brutto, czyli 1650 na rękę. Doświadczony, z wysługą lat, nieco ponad 2 tys. zł na rękę. Nie ma też zabezpieczenia socjalnego.
mgres

naszat