naszat
naszat

Kłopoty MPEC-u z elektrociepłownią

Miejska ciepłownia uznała, że oferta firmy, która jest zainteresowana budową elektrociepłowni jest zbyt droga. Złożyła ją koreańska spółka Posco. Jej szefowie wycenili zaprojektowanie, budowę i zarządzanie nową instalacją przez 25 na ponad 1,6 mld zł. Tymczasem MPEC w swoim budżecie zarezerwował na ten cel około 800 mln zł. Ale nie oznacza to, że MPEC złożył broń. Poszukiwania firmy będą kontynuowane. Prawo dopuszcza w takich sytuacjach prowadzenie tzw. dialog techniczny. Ma on doprowadzić do wskazania grona firm zainteresowanych inwestycją jeszcze przed rozpisaniem kolejnego przetargu. Da to możliwość poznania m.in. ich możliwości zaangażowania w projekt.
Dialog techniczny zostanie przeprowadzony we wrześniu, a na koniec października MPEC zamierza ogłosić nowe postępowanie przetargowe. Chętne firmy mamy poznać w trzecim kwartale 2018 r. – Mieliśmy nadzieję, że zgłosi się więcej zainteresowanych projektem podmiotów. Sądzę, że negatywny wpływ na to postępowanie miała zła atmosfera polityczna roztaczana wokół tego projektu – przyznaje Konrad Nowak, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.
Budowa elektrociepłowni to dla miasta konieczność. Obecnie 50-60 proc. energii cieplnej dla miasta dostarcza ciepłownia na Słonecznym Stoku, będąca własnością Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Resztę miasto musi kupować w elektrociepłowni fabryki Michelin. Francuzi zdecydowali jednak, że w 2021 roku zrezygnują z dostaw ciepła dla Olsztyna.
Elektrociepłownia ma powstać na Tracku i ma wykorzystywać paliwo powstające w procesie suszenia odpadów gromadzonych w Zakładzie Utylizacji Odpadów.
mgres