naszat
naszat

Protest strażaków z OSP

Rząd zmieni zasady finansowania ochotniczych straży pożarnych. Przeciwko temu protestują strażacy-ochotnicy. W naszym regionie działa 540 ochotniczych jednostek i 17 tys. strażaków ochotników. – W ubiegłym roku w regionie było ponad 19 tys. zdarzeń, z tego 7 tys. realizowały samodzielnie jednostki ochotnicze, a więc około 30 proc. Reszta to wspólne działania z jednostkami Państwowej Straży Pożarnej – mówi Grzegorz Matczyński, były olsztyński komendant straży państwowej, a obecnie dyrektor zarządu w wojewódzkich strukturach Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP.
Obecnie koszty funkcjonowania takich jednostek pokrywane są – oprócz pieniędzy z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego – środkami od instytucji ubezpieczeniowych. Te ostatnie są dzielone na dwie części. Połowa jest przekazywana Państwowej Straży Pożarnej, a połowa na działalność jednostek ochotniczych. Obie służby samodzielnie decydowały potem o ich przeznaczeniu na ratownictwo. To ma się zmienić. – Zmiana ma polegać na tym, że teraz cały budżet ubezpieczeniowy będzie dzieliła straż państwowa – mówi Andrzej Abako z zarządu głównego Ochotniczych Straży Pożarnych RP, wicestarosta olsztyński. – Te zmiany są nie do przyjęcia. – Komenda straży państwowej nie wie, co strażakom na dole jest potrzebne. My wiedzieliśmy, jak te pieniądze wykorzystać, jak pomnożyć, szukając wsparcia w samorządach i u prywatnych sponsorów, traktując je jako udział własny, niezbędny, by kupić nowy sprzęt.
W ten sposób, jak twierdzi Abako, przyznana dotacja w praktyce stawała się wielokrotnie wyższa. Zdaniem przedstawicieli OSP rządowa zmiana finansowania może doprowadzić do likwidacji wielu jednostek.
mgres