naszat
naszat

Lotnisko w Szymanach zakupiło polewaczkę

Przed kilkoma dniami, podczas obfitych opadów śniegu, samolot lecący z Londynu do Szyman, musiał awaryjnie lądować w Warszawie. Powodem był zaśnieżony pas, który okazał się zbyt śliski na lądowanie. Lotnisko właśnie zakupiło polewaczkę, który ma chronić przed takimi sytuacjami w przyszłości.

Sprzęt ma zraszać pas startowy za pomocą specjalnego płynu, który pozwoli utrzymać wymaganą szorstkość nawierzchni. System zraszający pojazdu może działać na szerokość do 30 metrów. Zatem, czy samoloty będą mogły lądować normalnie podczas śnieżycy?

Specjalistyczny sprzęt na pewno ułatwi życie pasażerom lotniska, ale jednak nie wyeliminuje wszystkich zagrożeń pogodowych. Należy pamiętać, że port lotniczy Olsztyn-Mazury jest najdalej wysuniętym na północny-wchód regionalnym lotniskiem w Polsce. Przedstawiciele obiektu wytłumaczyli, że polewaczka ma pomóc w utrzymaniu pasa w dobrym stanie, ale jeżeli śnieg będzie padał przez cały czas, lub nad lotniskiem przejdą zawieję, trzeba będzie się liczyć z zamknięciem lotniska.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu pilot samolotu linii Ryanair, który leciał z Londynu, nie zdecydował się na lądowanie w Szymanach. Zamiast tego wybrał lotnisko Chopina w Warszawie. Odbiło się to na pasażerach, którzy dopiero nad ranem dotarli ze stolicy do domu. Ponadto, ludzie, którzy czekali na lot do Londynu, musieli zrezygnować z podróży i zmienić dzień wylotu.

zraszarka_pasa_startowego

naszat